Naprawa balkonów

Przypomnę kilka wydarzeń wokół spraw naszego domu. Zdecydowałem się to zrobić, bo jak wiem niewiele osób ma ochotę / czas / itp. / itd., żeby się tymi sprawami zajmować. Niby to samorząd i wszyscy powinni w nim uczestniczyć……ale wielu wygodnie mówi: niech się zajmują tym pasjonaci.
Ad rem. Jakieś cztery lata temu – czyli jeszcze za “panowania” Edbud’u – na kilkunastu balkonach zaobserwowano dziwne zniszczenia tynku na ścianach, tuż nad tzw. cokolikami z płytek oraz na elewacji budynku, w miejscach zakończeń balkonów.
“Edbud” wykonał kilka małych napraw tynku – ale jak teraz widać – albo zdawał sobie sprawę z błędu popełnionego i starał się jedynie “zamaskować” problem…..albo też – co bardziej prawdopodobne – nie wiedział / nie chciał wiedzieć (?) co należało zrobić, żeby naprawa była skuteczna.
Niemal równolegle, wywiązał się spór z Edbud’em na temat źle wykonanych obróbek blacharskich krawędzi balkonów. Przyczyną tego było to, że woda z balkonów spływała po częściach czołowych płyt balkonowych, znacząc te miejsca wyraźnymi brudnymi smugami. Edbud – oczywiście – był zdania, że wina leży po stronie właścicieli mieszkań, którzy jakoby mieli składować różne brudne rzeczy na balkonach, a przede wszystkim, używać niewłaściwych materiałów przy układaniu płytek na swoich balkonach. Zarzut całkowicie bzdurny, bo zgodnie z elementarzem budowlanym nawet najbardziej brudzące ciecze spływające z balkonu, powinne być tak “kierowane” przez obróbkę blacharską (to ten “kołnierzyk” z zielonej blachy, wystający od frontu balkonu), żeby one nawet nie dotknęły elewacji.
Edbud sprawę przeciągał, przeciagał…..aż się “rozpadł”, a my zostaliśmy z tym problemem.
Jaki był ciąg dalszy? Z czasem zauważyliśmy odpadanie płytek z tzw. czoła balkonów, a potem coraz liczniejsze zniszczenia tynków ścian na balkonach (powyżej tzw. cokolika), a nawet, gdzieniegdzie, płytek gresu na samych balkonach. Szukając przyczyny tego „zjawiska” podejrzewaliśmy jakąś wadę materiałów tynkarskich, zagrzybienie użytych materiałów, skraplania się wilgotnego przenikającego do przestrzeni pomiędzy styropianem ocieplenia i ścianami z pustaków  itd. itp. W końcu sprawa stała się oczywista: to wina źle wykonanej obróbki blacharskiej balkonów. Przyczyna została więc ustalona.
Obecny Zarząd od maja br. do dzisiaj zebrał kilka ofert na te naprawy, ale ciągu dalszego nie widać, a sezon budowlany na takie roboty zbliża się do końca; Ktoś przespał ten czas i teraz….zanosi się na…… klops.
Firmy które złożyły oferty na te naprawy proponują tzw. remont kapitalny…..czyli „zdarcie” wszystkiego do płyty nośnej balkonu i wykonanie tego, z czego składa się jeszcze balkon, od nowa. A więc w perspektywie, całymi miesiącami: rozkładanie i składanie rusztowań, zrywanie płytek, rozkuwanie betonów, hałas piekielny, kurz, wylewanie nowych betonów, układanie papy na gorąco itd. itp.
Proponowane technologie naprawy oscylują, od stosunkowo tradycyjnych, do takich, które chciałyby „nałożyć” na te balkony wszystko co istnieje w zakresie chemii budowlanej i nie tylko to. Ale sprawie najważniejszej, czyli sposobowi wykonania wspomnianych obróbek blacharskich poświęcają tylko wzmiankę. A więc istnieje ryzyko, że powtórzone zostaną poprzednie błędy budowlane, tylko dlaczego znów za nasze pieniądze ??? Boję się, żeby czasem Zarząd takiego zakresu robót nie zakceptował, w myśl zasady: jak już robimy, to raz a dobrze, więc jeśli fachowcy proponują, to wiedzą co trzeba zrobić! A co do fachowców, takich specyficznych, bo „dla” wspólnot mieszkaniowych…..to mam coraz bardziej ugruntowane zdanie.
Biorac to wszystko pod uwagę, z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że naprawy o proponowanym zakresie SĄ ZBĘDNE. Przecież te nasze balkony mają dopiero 5 – 6 lat …..i to co trzeba zrobić, to nadać obróbkom właściwy kształt i uniemożliwić wnikanie wody poprzez połączenie tej obróbki z betonem tzw. wylewki oraz uszczelnić tzw. fugi pomiędzy płytkami.

Zresztą uszczelnienie wspomnianej szczeliny proponował już (kiedyś na walnym zebraniu) jeden z członków naszej Wspólnoty. Niestety nie jest to rozwiązanie docelowe, ponieważ obróbka blacharska w dalszym ciągu, zamiast opadać w dół, ma zbyt mały spadek, lub nawet jest poddarta do góry, i zamiast odprowadzać wodę, wprowadza ją w okolice styku blach obróbki z betonem wylewki. Woda wnika więc w szczelinę i strukturę balkonu, aż do ściany balkonowej, po drodze niszcząc wszystko, z klejem mocującym płytki gresu włącznie.

Poniżej chcę podać kilka szczegółów technicznych. A więc, kto się już znudził i ma w nosie jak te naprawy będą przebiegały i ile za nie zapłacimy teraz, a zwłaszcza później…..jeśli nie wykonamy ich możliwie prędko – to może już nie czytać dalej.
Cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>